Na stałe z Brzozowem związałem się 1 września 1972 roku podejmując pracę nauczyciela języka rosyjskiego w brzozowskich szkołach średnich: Liceum Ekonomicznym, Technikum Budowlanym i Liceum Ogólnokształcącym. Jak się tu znalazłem. Otóż będąc studentem IV roku rusycystyki na WSP w Rzeszowie , otrzymałem tzw. stypendium fundowane (przez powiat brzozowski), a to zobowiązywało mnie do podjęcia pracy po studiach w Brzozowie. Taki mały przymus pracy. I tak Brzozów okazał się moją przystanią na całe dorosłe życie - rodzinne i zawodowe.
26 XII 1973 roku ożeniłem się z brzozowianką, Anną. Zamieszkaliśmy z żoną najpierw u rodziców żony. Pod koniec grudnia 1974 roku urodziła się córka Kasia. Ale marzyliśmy o własnym mieszkaniu. Udało się to dopiero zimą 1979 roku. Wykupiliśmy na raty własnościowe mieszkanie w brzozowskiej spółdzielni mieszkaniowej - o pow. prawie 49 metrów kwadratowych - 3 nieduże pokoje, ale już własne mieszkanie. Ku naszej radości stopniowo nasza rodzina powiększa się - czerwiec 1979 roku - urodziny syna Piotra, październik 1987 roku - urodziny syna Rafała, kwiecień 1989 roku - urodziny córki Urszuli. Czyli staliśmy się sześcioosobową rodziną. Dalej mieszkaliśmy w bloku na Kopernika.
Po wielu latach spędzonych w bloku powróciliśmy do domu na Borkówce. ....
A teraz trochę informacji o Brzozowie, trochę zdjęć, trochę ciekawostek ....
Brzozów – miasto w południowo-wschodniej Polsce, w województwie podkarpackim, w powiecie brzozowskim, siedziba gminy Brzozów. Miasto jest położone centralnie na Pogórzu Dynowskim, nad rzeką Stobnicą. Przez Brzozów przebiega droga wojewódzka nr 886 z Domaradza w kierunku Sanoka. 1 stycznia 2018 Brzozów liczył 7471 mieszkańców.
Brzozów położony jest w dawnej ziemi sanockiej. Miasto powstało w połowie XIV wieku. Nazwa pochodzi od lasu Brzozowe. Pod koniec XIV wieku znalazło się w posiadaniu biskupów przemyskich i do końca XVIII wieku było rezydencją jego właścicieli. Brzozów uzyskał prawo składu w 1638 roku[4]. Po pierwszym rozbiorze Polski znalazło się w granicach austriackich. W XIX wieku zaczęto w Brzozowie wydobycie ropy naftowej, co sprzyjało rozwojowi miasta. W okresie pierwszej wojny światowej w mieście stacjonowały wojska austriackie i rosyjskie. Od 1918 roku, po uzyskaniu niepodległości przez Polskę, jest stolicą powiatu brzozowskiego. W okresie międzywojennym w Brzozowie powstały dwa uzdrowiska. Podczas drugiej wojny światowej w okolicach miasta działał Związek Walki Zbrojnej. W czasach PRL w mieście nastąpił rozwój przemysłu.
Trochę o historii miasta.
Pierwsze pisemne wzmianki o Brzozowie pochodzą z połowy XIV wieku. 2 października 1359 r. Kazimierz Wielki wydał dokument synowi Wojosta z Sobinowa, Stefanowi, na mocy którego miała powstać osada. W 1384 r. królowa Maria oddała Brzozów biskupowi przemyskiemu; w ten sposób powstał drugi zespół ziem biskupich na ziemi sanockiej. W 1386 r. obok wsi Brzozów, powstało miasto o tej samej nazwie, korzystnie położone na skrzyżowaniu dwóch ważnych szlaków handlowych, z Węgier do Lwowa oraz z Domaradza do Rzeszowa. Do rozwoju miasteczka przyczynili się także biskupi przemyscy, którzy utworzyli tu swoją siedzibę. Jeden z nich, Piotr Chrząstkowski przebywał w miasteczku w latach 1435–1452. Wybudował tu drewniany pałac, który w XVII w. otoczono wałami i fosami. W latach 1508 i 1578 miasto zajmowało trzecie miejsce pod względem płacenia podatków w ziemi sanockiej. Prawdopodobnie od XV w. działała szkoła przy miejscowym kościele parafialnym. Wiadomo, że w latach 1424–1621 na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie studiowało 26 studentów z Brzozowa. Już w XVI w. miasto posiadało szpital. W tym okresie powstała pierwsza organizacja rzemieślnicza, tzw. Bractwo Rzemieślnicze pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny.
W XVI–XVII w. Brzozów przeżywał szereg klęsk i niepowodzeń, które doprowadziły do zatrzymania rozwoju. W latach 1603, 1622, 1633, 1652 ucierpiał od zaraz, wyniszczających ludność miasteczka. Wielkie pożary niszczyły Brzozów w latach 1681, 1691, 1693. W lipcu 1619 r. wkroczyła tu chorągiew starosty sandomierskiego Stanisława Lubomirskiego. Żołnierze ograbili okoliczną ludność, zabrali żywność, bydło i wino. Były także ofiary śmiertelne. W 1624 r. tereny te najechali Tatarzy, którzy spalili i zgrabili Brzozów. Skutki najazdu musiały być bardzo dotkliwe, skoro właściciele postanowili po tych wydarzeniach otoczyć dwór systemem fortec wodno-ziemnych; wały miejskie wzmocniono ostrogami i fosami.
Tragiczny w swych skutkach był także najazd wojsk księcia Siedmiogrodu Jerzego II Rakoczego w 1657 roku. Miasto zostało ograbione i spalone, podczas pożaru zostały zniszczone księgi i dokumenty miejskie. Skutkiem tego było wydanie nowych przywilejów w 1676 roku. Z wydarzeniami tymi wiąże się historia obrazu Matki Bożej Ognistej, czyli Matki Bożej z Dzieciątkiem i św. Janem Chrzcicielem. Według tradycji obraz ten znaleziono nieuszkodzony na zgliszczach kościoła. W nowej świątyni powstałej w 1758 r. utworzono boczną kaplicę, w której umieszczono wizerunek Maryi jako cudownie broniącej miasta.
Po upadku Polski Brzozów znalazł się w granicach Galicji. Austriacy wprowadzili swoją administrację i wiele zmian. Tutejsza ludność musiała całkowicie podporządkować się reformom józefińskim. Dotkliwe w skutkach okazały się: likwidacja kolegiaty, kapituły, seminarium duchowego oraz kasata zakonów misjonarzy i paulinów. Działania te stały się przyczyną upadku gospodarczego Brzozowa. Inną ważną zmianą dokonaną przez Austriaków był zniesienie zakazu osadnictwa Żydów. Wyznawcy judaizmu szybko zaczęli się osiedlać w Brzozowie; w 1857 r. było ich 306 na 2903 mieszkańców.
W 1859 r. Brzozów stał się siedzibą samodzielnego powiatu. Od tego czasu zaczął się ponowny rozwój, intensywny zwłaszcza w dobie autonomii Galicji. Powstało wiele nowych instytucji: szkoła czteroklasowa (1868), ochotnicza straż pożarna (1874), Powiatowe Towarzystwo Zaliczkowe (1888), Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” (1893). Ponownie zaczęło rozwijać się rzemiosło. W 1887 r. było tu 313 warsztatów rzemieślniczych, zgrupowanych w 15 cechach. Pod koniec XIX w. powstało w mieście Towarzystwo Harmonia, kontynuowane przez chór Lutnia.
Dobrą koniunkturę przerwał wybuch I wojny światowej. Miasteczko wprawdzie nie ucierpiało podczas działań wojennych, ale pogorszyła się sytuacja materialna mieszkańców.
Odzyskanie niepodległości przyniosło wielką euforię i radość. W latach 1926–1928 odkryto tu źródła solanki jodobromowej o właściwościach leczniczych. Szybko wybudowano drewniany dom zdrojowy, łaźnie, basen, korty tenisowe i pomieszczenia gospodarcze. W tym okresie miasto posiadało również dwie kopalnie ropy naftowej, cegielnie, trzy młyny, 83 warsztaty rzemieślnicze, aptekę, pocztę, kino oraz 16 karczm i wyszynków.
Przez cały okres dwudziestolecia międzywojennego liczono na wybudowanie połączenia kolejowego, którego plan powstał już przed I wojną światową. W tym czasie miasteczko zostało też wprowadzone do planów Centralnego Okręgu Przemysłowego, jednak nie zlokalizowano tu ani jednego zakładu. Wszystko to przyczyniło się do tego, że Brzozów pozostawał jednym z najbiedniejszych powiatów Małopolski.
We wrześniu 1939 r. Brzozów znalazł się na uboczu głównych działań wojennych. Niemcy zajęli miasto 9 września 1939 roku. Według rozporządzenia z 26.10.1939 r. region przeszedł do powiatu sanockiego, a 15.11.1941 r. – do powiatu krośnieńskiego. Utworzono tu posterunek żandarmerii. Okupant niemiecki, jak wszędzie, wprowadził terror i strach. Za złamanie nakazów i rozkazów groził areszt, więzienie, prace przymusowe lub wywóz do obozów koncentracyjnych. Jednak ruch oporu zawiązał się już w pierwszych tygodniach wojny. Od 1940 r. działała w Brzozowie Narodowa Organizacja Wojskowa, a także Związek Walki Zbrojnej. Na terenie powiatu powstało także 25 placówek Armii Krajowej. Od 1943 r. AK przystąpiło do systematycznej działalności sabotażowej i dywersyjnej. Liczne organizacje konspiracyjne na tym terenie posiadali także ludowcy skupieni w Ruchu Oporu Chłopów i Straży Chłopskiej.
24 lipca 1944 r. ostatnie oddziały niemieckie wycofały się do Jasła. Dwa dni później zlikwidowano posterunek żandarmerii oraz urzędy okupacyjne. Do rozstrzygających walk doszło we wrześniu i październiku 1944 roku. Po zakończeniu działań wojennych rozpoczął się okres odbudowy. Nastąpił rozwój gospodarczy, powstały zakłady przemysłowe, nowe domy mieszkalne, szkoły, biblioteka itp.
Bibliografia Brzozów. Zarys Monograficzny, red. J.F. Adamski, Brzozów 1990.
II wojna światowa w Brzozowie
http://www.archiwum.brzozow.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=3733&Itemid=2
…. W wyniku działań wojennych w pierwszej dekadzie września 1939 r. Brzozów znalazł się w strefie działań 14 Armii niemieckiej, a po ustaniu operacji militarnych pod okupacją niemiecką na terenie Generalnego Gubernatorstwa. Niemcy zajęli miasto 9 września. Po wkroczeniu Sowietów 17 września 1939 r. obszar ówczesnego powiatu brzozowskiego znalazł się po obu stronach granicy, którą stanowiła rzeka San.
Wg rozporządzenia z 26 października 1939 r. Brzozów wraz z okolicznymi miejscowościami włączono do powiatu sanockiego, a 15 listopada 1941 r. - do powiatu krośnieńskiego. W mieście utworzono posterunek niemieckiej żandarmerii i więzienie, które początkowo mieściło się w siedzibie byłego starostwa, a następnie budynkach, należących do plebanii. Okupanci wprowadzili terror. Eksterminacji została poddana ludność polska i żydowska. Mieszkańcom groził areszt, więzienie, roboty przymusowe lub wywóz do obozów koncentracyjnych. Mimo to, ruch oporu powstawał już od pierwszych tygodni wojny. Od 1940 r. działała w Brzozowie Narodowa Organizacja Wojskowa, a także Związek Walki Zbrojnej. Liczne organizacje konspiracyjne posiadali także ludowcy skupieni w Ruchu Oporu Chłopów i Straży Chłopskiej. Na terenie powiatu powstało 25 placówek Armii Krajowej. W maju 1940 r. w Brzozowie rozpoczęło działalność seminarium duchowne diecezji przemyskiej obrządku łacińskiego. Tajna siedziba seminarium mieściła się w budynkach zdrojowych. W czerwcu 1941 roku w okolicach miasta koncentrowały się niemieckie jednostki 17 Armii Polowej, przygotowujące się do wojny ze Związkiem Radzieckim. W tym czasie wychowawczyni przedszkola Sióstr Służebniczek NMP siostra Celestyna (Katarzyna Faron) została aresztowana przez Niemców. Postawiono jej zarzut współpracy z polskim podziemiem. Po śledztwie w więzieniach w Jaśle oraz Tarnowie, została wysłana do obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, gdzie zmarła w 1944 r. Została beatyfikowana w 1999 r. Na początku wojny w Brzozowie hitlerowcy utworzyli dzielnicę żydowską. 10 sierpnia 1942 r. roku getto zostało zlikwidowane, a część jego mieszkańców wymordowano w lesie w pobliżu Brzozowa Zdroju. Zniszczeniu uległa też brzozowska synagoga. 3 sierpnia 1944 r., wskutek ofensywy radzieckiej, miasto znalazło się na zapleczu 38. Armii I Frontu Ukraińskiego. 24 sierpnia ostatnie oddziały niemieckie wycofały się do Jasła. Mieszkańcy Brzozowa przystąpili do tworzenia organów administracji polskiej w ramach Polski lubelskiej. Równocześnie na terenie powiatu funkcjonowały struktury podziemia niepodległościowego.
Cmentarz wojskowy w Brzozowie to miejsce wiecznego spoczynku 17 polskich żołnierzy poległych w obronie wolności w latach 1939-1945, 500 żołnierzy 38. Armii Frontu Ukraińskiego, w tym i Polaków w mundurach radzieckich, oraz nieznanej liczby żołnierzy czechosłowackich, poległych w walce z najeźdźcą hitlerowskim w 1944 r. na terenie powiatu brzozowskiego. W 1996 r. na cmentarzu wojskowym, obok symbolicznych kwater poległych żołnierzy Wojska Polskiego i Armii Krajowej, postawiono pomnik - symboliczną mogiłę ofiar II wojny światowej. Pomnik przedstawia kulę ziemską opasaną wstęgą, na której znajdują się cztery opisy miejsc, w których walczyli i ginęli polscy żołnierze, oraz ich imiona i nazwiska.
Zwieńczeniem pomnika jest duży krzyż z Chrystusem. Nad każdym z opisów znajduje się mały krzyżyk symbolizujący cztery strony świata. Inskrypcja u podstawy pomnika informuje: Z trudu i bólu naszego Polska powstała by żyć.
II wojna światowa w Domaradzu
Napisał Tomasz Bober na podstawie książki Benedykta Gajewskiego "DOMARADZ - wieś nad Stobnicą"
Rok 1939 przyniósł odgłosy zbliżającej się wojennej zawieruchy. Nastroje były jednak optymistycznie. Wiara w swe siły i zapał nie dopuszczały do złych horoskopów o przyszłości, a wypowiedzi mężów stanu utwierdzały wszystkich w tym optymizmie. Wybuch wojny przyjęto wyrazami patriotycznej postawy. Niepomyślne wieści z frontu w pierwszych dniach wojny przyjmowane były z niedowierzaniem. 4 września wyładowana została w rejonie Bochnia-Brzesko 11 Karpacka Dywizja Piechoty pod dowództwem gen. Dyw. Prugara-Ketlinga. Zadaniem jej było osłonięcie skrzydła grupy działającej na linii Wadowice, Maków, Mszana Dolna. Dywizja weszła od razu w kontakt z nieprzyjacielem, zaczynając działania defensywne. Natarcie Niemców było jednak błyskawiczne. 8 września Unia obronna znajdowała się w rejonie Pilzna, Kołaczyc, Jasła i Żmigrodu. Wojska polskie były w stałym odwrocie, utrudnionym przez brak dobrych dróg, ukształtowanie terenu oraz zniszczone mosty. Niektóre oddziały cofającej się 11 Karpackiej Dywizji Piechoty przechodziły przez Domaradz. Dnia 10 września do Domaradza wkroczyli Niemcy. W czasie działań wojennych w Domaradzu-Porębach zginęło trzech żołnierzy polskich (13 IX 1939) .
Odtąd zaczął się w dziejach wsi nowy okres. Ludność głęboko przeżyła chwile klęski i zawiedzionych nadziei. Była zgnębiona powstałą sytuacją. Do domów ściągali rozproszeni żołnierze, niosąc z sobą przerażenie i rezygnację. Ale twarda rzeczywistość nie pozwoliła na dłuższe refleksje. Nowe władze sprawnie wprowadziły swój "ład i porządek". Zaczęły napływać szokujące wieści o terrorze okupanta na ziemiach Polski. Z czasem okupant dotarł w swej zbrodniczej działalności do wsi. Łapanka i wywózka do Niemiec, likwidacja Żydów i Cyganów były jego normalnymi praktykami również na tym terenie.
Po kampanii wrześniowej 1939 roku żołnierze i oficerowie Wojska Polskiego internowani w Rumunii i na Węgrzech zaczęli powracać do kraju. Zimą tego roku przybył z Węgier na teren powiatu brzozowskiego kpt. Stanisław Wanic, który przystąpił do organizowania lokalnych komórek Związku Walki Zbrojnej - organizacji wojskowej mającej na celu walkę z okupantem. Stanisław Wanic rozpoczął swą pracę od nawiązania kontaktów z oficerami przebywającymi wówczas po wsiach powiatu brzozowskiego. Nawiązał łączność z por. Henrykiem Pila-wskim, oficerem rezerwy Chliwą, przebywającym na terenie Przysiet-nicy, oficerem rezerwy Edwardem Kurconiem w Domaradzu, który po pewnym czasie przekazał agendy konspiracyjne Wojciechowi Dudkowi, również oficerowi rezerwy. Ponieważ zachowano dawny podział na gminy zbiorowe, Dudkowi podlegało siedem wsi. Działalność organizacji polegała wówczas na przechowywaniu ludzi, szkoleniu grup bojowych, gromadzeniu broni, likwidowaniu konfidentów (zastrzelony został wówczas syn komendanta policji w Domaradzu Tadeusz Janicki). Wkrótce komórka ZWZ gminy zbiorowej Domaradz uchodziła za najaktywniejszą i najliczniejszą w powiecie brzozowskim. ZWZ jakkolwiek była organizacją o charakterze czysto wojskowym, posiadała pewne aspekty polityczne, a to z tej przyczyny, iż rząd Sikorskiego opierał się na partiach politycznych, które delegowały swoich przedstawicieli. Komendanci poszczególnych grup ZWZ, kontaktując się z Delegaturą Rządu, pozostawali z natury rzecz pod jej wpływem.
Na terenie powiatu brzozowskiego przedstawicielem Stronnictwa Ludowego był Tadeusz Miciak, rodem z Brzozowa. On to przekazał Dudkowi wiadomość, że placówka w Domaradzu zaliczona została do tzw. oddziałów "Chłostry" (Oddział Stronnictwa Chłopskiego). Łączna liczba przeszkolonych wojskowo osób z Domaradza, Golcowej, Blizne-go, Baryczy, Orzechówki, Jasienicy Rosielnej, Woli Jasienickiej wynosiła 250. Stan broni wynosił około 90 karabinów ręcznych, kilkaset granatów oraz sporo amunicji. Komendantami plutonów mianowani zostali: w Domaradzu Władysław Pilch, Adam Jara, ppor. Jerzy Rafiński oraz Jan Fic, w Bliznem Piotr Chęć, w Golcowej Władysław Kopczyk, w Baryczy oficer rezerwy Władysław Kozubek, w Jasienicy plutonowy Józef Chrobak, w Woli Jasienickiej Aleksander Kwolek. Komendant placówki Domaradz dysponował wówczas komórką kontrwywiadu, na której czele stał Romuald Nowaczewski.
Jakkolwiek działalność ZWZ nie przejawiała się w formie akcji bojowych, to jednak sama świadomość jego istnienia podtrzymywała na duchu terroryzowaną przez okupanta ludność.
Tego rodzaju stan trwał do lutego 1942 roku, kiedy to na skutek dekonspiracji aresztowanych zostaje w powiecie brzozowskim, sanockim i krośnieńskim kilkaset osób. Placówka domaradzka nie została objęta falą aresztowań. Powodem dekonspiracji były antagonizmy miedzy niektórymi dowódcami. W obliczu wynikłej sytuacji Stronnictwo Ludowe postanowiło zorganizować zupełnie oddzielne oddziały pod nazwą Batalionów Chłopskich. W związku z tym doszło w Przeworsku do spotkania Dudka z komendantem małopolskim Batalionów Chłopskich Narcyzem Wiatrem, ps. Zawoja. W wyniku spotkania Dudek został mianowany komendantem Batalionów Chłopskich na powiat brzozowski.
Między BCh a ZWZ zaznaczył się wzrastający stopniowo antagonizm. Dudek ogłoszony został "agentem sowieckim" i stał się przedmiotem wzgardy wśród miejscowej inteligencji. Tłem tej propagandy było to, że Dudek sprzeciwił się podporządkowaniu BCh Związkowi Walki Zbrojnej, przemianowanemu w tym czasie na Polski Związek Powstańczy.
Komenda Domaradzka BCh obejmowała dwa plutony: jeden zrzeszał członków z przysiółka Dudkówka, Wanicówka i biedotę zamieszkałą pod lasem, drugi członków z przysiółka Zatyle.
Okres lat 1942-1943 cechował coraz bardziej pogłębiający się antagonizm między BCh a PZP, przemianowanym z kolei na Armię Krajową. Obie strony czyniły wszystko, by powiększyć swoje wpływy w zasięgu powierzonego sobie terenu. Wsie podzieliły się na dwa antagonistyczne obozy. Układ sił pod względem ilości ludzi i broni przechylał się to w jedną, to znów w drugą stronę. W Domaradzu na tzw. Dole przeważali akowcy. Aktywną działalność w szeregach AK wykazywał na terenie Domaradza Adam Jara. Na górze dowódcą grupy bojowej był Jan Kobiałka. Komendantem silnego plutonu BCh: w przysiółku Różanka był Stanisław Anioł. Barycz należała prawie w całości do BCh. W Jasienicy Rosielnej ugrupowanie BCh było znacznie słabsze od ugrupowania AK. W Bliznen i Orzechówce wpływy BCh były znikome. W początkach roku 1943 kpt. Wanic został odwołany z zajmowanego stanowiska. Na jego miejsce mianowano kpt. Kotwiczą. Rozpoczęły się pertraktacje mające na celu zjednoczenie ugrupowań wojskowych, dla ujednolicenia akcji walki z okupantem. Zimą roku 1943 doszło do częściowego scalenia BCh z AK. Pod wspólną komendą przeszedł pluton Władysława Dudka z Zatyla. Niemniej jednak w dalszym ciągu antagonizmy nie ustawały. Mnożyły się akty samosądów. Ów rozdźwięk polityczny dezorientował nie zorganizowaną część ludności, która krytycznie ustosunkowana do obu grup, przybrała postawę wyczekującą. Z tego powodu okres poprzedzający wkroczenie Armii Czerwonej i Wojska Polskiego na teren Domaradza charakteryzował się słabą konsolidacja polityczną ludności. Stosunek AK i BCh do okupanta był jednakowy, ale założenia programowe na okres po-okupacyjny różne. Wytworzyła się paradoksalna sytuacja. Jedne i te same rodziny reprezentowały różne ugrupowania polityczne, których stronnicy popadali w coraz głębsze konflikty. Ogólnie biorąc, wśród członków organizacji brak było wnikliwszego rozeznania politycznego, a ich przynależność organizacyjna była przeważnie zdeterminowana sympatią dla swego dowódcy. Nie brakło też młodych ludzi, dla których nie ideologia, lecz żądza przygody stanowiła prawdziwy bodziec do pracy konspiracyjnej. Gdyby nie wkroczenie Armii Czewronej, doszłoby może do bratobójczej walki.
Nim jednak Armia Czerwona wkroczyła na teren powiatu brzozowskiego, okupant przeprowadził eksterminację ludności żydowskiej. Akcję tę miejscowe społeczeństwo głęboko przeżyło. W Domaradzu mieszkały wówczas 33 rodziny żydowskie (około 90 osób). Największe ich skupisko było w "Miasteczku". Na blisko dwa miesiące przed wymordowaniem skoncentrowano Żydów z Domaradza i okolicznych wsi w getcie w Jasienicy Rosielnej, gdzie mieszkało najwięcej rodzin żydowskich i gdzie była siedziba gminy żydowskiej. Właśnie na cmentarzu w Jasienicy postanowili Niemcy przeprowadzić swą zbrodniczą akcję. W dniu, w którym miała nastąpić koncentracja, o godzinie dziewiątej do urzędu gminnego w Domaradzu wkroczyli Niemcy z przygotowaną listą zamieszkałych we wsi Żydów. Chodziło o to, by do wszystkich domów rozesłać zawiadomienia o mającej nastąpić koncentracji. W godzinę zawiadomienia były gotowe, oczekujący policjanci, których w tym dniu było wielu, rozbiegli się po wsi. Czas przeznaczony do zebrania się był krótki, ze sobą można było wziąć jedynie podręczny bagaż. Po południu korowód otoczony policją i żandarmerią opuścił Domaradz. Pierwsze stadium likwidacji Żydów zostało przeprowadzone sprawnie. W tym dniu na skutek oporu niektórych Żydów, a jeszcze bardziej dla wytworzenia atmosfery zastraszenia, zastrzeleni zostali w Domaradzu: Abraham Freifeld z żoną, Weissman o przezwisku "Lipa", Samuel Rubin oraz Żydówka o nieustalonym nazwisku, przybyła z Lutczy w czasie okupacji. W jasienieckim getcie w opłakanych warunkach, przy skąpych racjach żywności oczekiwali Żydzi tragicznego końca. Śmielsi wracali do wsi, by zaopatrzyć się w żywność, na co straże w zasadzie patrzyły przez palce.
Dnia 11 sierpnia 1942 roku (wtorek) około godziny 8 getto w Jasienicy otoczyła kompania gestapowców i drużyna własowców przybyłych z Krosna. Wypędzonym z domu ludziom kazano zabierać jedynie pieniądze i biżuterię. W złowrogim przeczuciu bliskiego końca (poprzedniego dnia podobna akcja miała miejsce w Brzozowie i o tragicznym jej finale wiedziano już w jasienieckim getcie) Żydzi pośpiesznie zakopywali co cenniejsze kosztowności; inni, pod wpływem rozpaczy, niszczyli je na oczach Niemców. Nastąpiła selekcja. Młodszych, zdatnych do pracy fizycznej, odtransportowano do najbliższej stacji w Iwoniczu, skąd przewieziono ich do Krakowa do obozu w Podgórzu. Starszych i dzieci ładowano na samochody ciężarowe. Zaraz po otoczeniu getta kilkunastu własowców udało się z łopatami na pobliski cmentarz żydowski, oddalony o pół kilometra od centrum zabudowań i otoczony nie istniejącymi już dziś wysokimi świerkami. W południowo-wschod-nim kącie cmentarza własowcy wykopali długi na 15 i szeroki na 5 metrów dół.
Był pogodny, cichy dzień. Od południa, drogą z Domaradza podjeżdżały co pewien czas auta, a z nich wysiadali stłoczeni, popychani kolbami żandarmów starcy, dzieci, kobiety. Byli wycieńczeni długotrwałym pobytem w getcie, oniemiali z przerażenia. Niektórzy bronili się w przeczuciu bliskiej śmierci, niektórzy zupełnie nie reagowali na wrzaski konwojentów. Otoczeni kordonem gestapowców i własowców, ponaglani krzykiem, szli polną droga od szosy na cmentarz. Droga nie była daleka - około 250 metrów. Tu widać było przemyślaną, precyzyjną robotę Niemców. Zatrzymywano Żydów w północnej części cmentarza, gdzie do dziś widnieją ślady mogił. Tu kazano im rozbierać się do naga. Odzież składano w osobnym miejscu po dokładnym zbadaniu, czy w niej nie ma kosztowności - te ostatnie gestapowiec rzucał do przygotowanego w tym celu kosza. Małych dzieci Niemcy nie rozstrzeliwali. Rozbijali je o pnie drzew, trzymając za nogi. Starszych po czworo pędzili biegiem kilkadziesiąt metrów nad świeżo wykopany dół, w poprzek którego położona była deska. Do stojących na desce strzelali z pistoletu w tył czaszki. W miarę zapełniania się dołu deskę przesuwano coraz dalej. Wśród powtarzanych w regularnych odstępach salw można było również słyszeć pojedyncze strzały rewolwerowe. Zbiorowa mogiła wypełniała się ciałami. Egzekucja trwała od godziny dziesiątej do piętnastej.
O trzeciej po południu zarządzono godzinną przerwę, którą wypełniła libacja gestapowców. Naoczni świadkowie zeznają, iż w czasie przerwy słychać było z cmentarza pijackie śpiewy, tymczasem pozostali Żydzi czekali na swój nieunikniony los. Cała akcja została zakończona o godzinie siódmej wieczorem. Ciała pomordowanych zlano wapnem i zasypano cienką warstwą ziemi. Po akcji pozostały ślady roztrzaskanych o pnie ciał, nieco naczyń, odzieży, dziecięcych zabawek. Według obliczeń zamordowanych zostało ponad 1000 osób, oprócz bowiem miejscowych spędzono do Jasienicy Żydów z Orzechówki, Domaradza, Woli Jasienickiej, Golcowej, Gwoźnicy, Wesołej i Bliznego.
W kilka dni później, kiedy cienka warstwa ziemi zaczęła pęcznieć, okoliczni mieszkańcu na rozkaz sołtysa zabezpieczyli mogiłę. Otoczono ją fosą, a wykopaną ziemia przykryto miejsce kaźni. Gdyby nie relacja naocznych świadków, trudno byłoby dziś odnaleźć miejsce stracenia tylu ludzi. Czas wszystko zabliźni. Niektóre fakty poszły w zapomnienie, lecz groza owego pamiętnego dnia przetrwała w sercach ludzkich i jest żywa po dziś dzień.
W czasie wojny napłynęło do Domaradza sporo ludzi wysiedlonych przez okupanta z innych terenów Polski, prześladowanych, czy też z braku środków do życia szukających przytułku u krewnych. Nędza ludności rosła do ostatecznych granic. Narzucone kontyngenty ogołacały stajnie z ostatnich sztuk bydła, a komory z resztek zboża. W zamian chłop otrzymywał wódkę i garść okupacyjnych banknotów, za które notabene niewiele można było kupić. Ludzie szukając wyjścia z tej sytuacji poczynali "kombinować". Rozkwitło paskarstwo. Kolczykowane bydło nie zawsze trafiało do niemieckich rąk. Z garścią zboża, garnuszkiem masła, połciem słoniny jeździło się nawet do Lwowa, by tam wymienić je na inny artykuł.
Młodzież dorastająca w Domaradzu zaczęła uczęszczać na komplety tajnego nauczania. W owym czasie Domaradz jak nigdy obfitował w dobre siły nauczycielskie, schroniło się tu bowiem u krewnych wielu nauczycieli szkół średnich. W trudnych latach okupacji ich pracy wychowawczej i dydaktycznej wiele zawdzięcza społeczeństwo domaradzkie. Tajne nauczanie prowadzili: mgr Janina Janowska, inż. Kazimierz Ochęduszko, Władysław Janusz, mgr Stanisław Wojtowicz i in. Egzaminy odbywały się w ścisłej tajemnicy w starowiejskim klasztorze. Przewodniczącym Powiatowej Komisji Tajnego Nauczania, Oświaty i Kultury powiatu brzozowskiego mianowany został ówczesny kierownik szkoły w Orzechówce Henryk Krauz. Prawie we wszystkich gromadach powiatu brzozowskiego młodzież pobierała tajnie naukę. W dziele tajnego nauczania w zakresie szkolnictwa średniego pracowało wówczas w powiecie brzozowskim 27 kwalifikowanych nauczycieli szkół średnich, 14 nauczycieli szkół podstawowych, 11 studentów uniwersytetu i 10 absolwentów liceów. W szkolnictwie powszechnym pracowało tajnie 59 nauczycieli.
Tymczasem z areny frontu wschodniego poczęły nadchodzić pocieszające wieści. Po bitwie stalingradzkiej zachowanie się okupanta świadczyło o zmianach w układzie sił. Zbliżał się nieuchronnie zmierzch panowania hitlerowskiego.
Dnia 27 lipca 1944 roku na teren Domaradza wkroczyły pierwsze patrole Armii Czerwonej. Postacie żołnierskich sylwetek okrytych "pałatkami" były przedmiotem niekłamanej radości uciemiężonych pięcioletnią okupacją ludzi. Świadczyły naocznie o tym, że koszmar okupacji minął bezpowrotnie. W rejonie Domaradza i Krasnej były również skoncentrowane oddziały utworzonego w ZSRR korpusu czechosłowackiego, uczestniczące w walkach o Przełęcz Dukielską.
SPACERKIEM PO BRZOZOWIE
Zdjęcie od Pana Erica Feinsteina. Brzozów, maj 1915. Ludność Żydowska w Brzozowie.
https://www.facebook.com/1657803971104357/photos/a.1670102203207867/3076799232538150/
Zbigniew Sobota
Zdjęcie pochodzi z publikacji "Das 41 Reserve-Korps von der Somme zum Priprjat" wydanej w 1918 roku. 41 Korpus Rezerwowy wchodził w skład 11 Armii, która 2.05.1915 roku przełamała front pod Gorlicami. Oddziały 41 Korpusu Rezerwowego przechodziły przez Brzozów (10.05.1915). Na zdjęciu oprócz mieszkańców Brzozowa widać dwóch żołnierzy w niemieckich mundurach. Gdyby ktoś zastanawiał się w jakim miejscu zostało zrobione jest to zdjęcie ... jest to obecne skrzyżowanie ulicy Mickiewicza i Bielawskiego...dwa pierwsze budynki drewniane w chwili obecnej nie istnieją w tym miejscu zaczyna się ulica Bielawskiego ... budynek murowany (3 od lewej) to budynek przy Mickiewicza 21/Bielawskiego 1... ten budynek murowany w głębi (na samym końcu) to budynek w którym mieści się obecnie "Kwiaciarnia u Rysi"...pomiędzy murowanymi budynkami stoi obecne Dom Handlowy.
Więcej ciekawych informacji i zdjęć starego Brzozowa na facebooku:
https://www.facebook.com/Dawny-Brzozów-1657803971104357/photos/?ref=page_internal
i na stronie: https://fotopolska.eu/Brzozow/b333505,Panoramy_Brzozowa.html?f=371060-foto
Zdjęcie ze strony: https://www.facebook.com/daniel.zglobicki.3/photos
Zdjęcia kolejno:
1. Brzozów - domy przy rynku, około 1915 rok
2. Brzozów - kamienica żydowskiej rodziny Parnasów
3. Brzozów - centrum miasta w 1910 roku (dzisiaj jest tu skrzyżowanie ze światłami)
4. Brzozów Zdrój
5. Brzozów - rok 1978 - dzisiaj w tym budynku znajduje się sklep Zielony Koszyk
6. Brzozów - rok 1978 , nieistniejący dom nr 29 - kiedyś odbywały się w nim lekcje religii, pomieszkiwał organista...
Ważniejsze uroczystości i imprezy w Brzozowie - relacje na youtube
Uroczysta Msza Święta z Kolegiaty w Brzozowie
https://www.youtube.com/watch?v=nYAfyBmiGVE&t=7352s
XXX Światowy Dzień Chorego (11 lutego 2022)
https://www.youtube.com/watch?v=tMp-VKP4-_E&t=2s
Uroczyste otwarcie wiaty spoczynkowej przy "Ścieżce śladami zabudowań Brzozowa Zdroju"
https://www.youtube.com/watch?v=xasxt_FG0nc
Brzozów wczoraj i dziś – film promocyjny Brzozowa
https://www.youtube.com/watch?v=9YOkL1K0dDo
Brzozów wita Nowy Rok 2022
https://www.youtube.com/watch?v=pJhtmFoOXus
105 urodziny profesor Anny Zalot z Brzozowa
https://www.youtube.com/watch?v=sZ8il-iueYo
Gmina Brzozów z lotu ptaka
https://www.youtube.com/watch?v=vH72rDLrFYs
